środa, 22 lutego 2012

Nie ma miłości bez cierpienia ;)

 Jest już późne popołudnie i ściemnia się trochę, ale i tak jest przyjemnie. Siedzę sobie w kuchni przy zapalonej świeczce zapachowej (uwielbiam takie rzeczy :D), bo dają wyjątkowy nastrój, a dziś mam cynamonową, akurat na tą porę zimową ;D  Najpierw wkleję mój jakiś wierszyk, żeby był nastój jak należy :D

Myśl na dziś:
PODAJ MI RĘKĘ NIE WSTYDŹ SIĘ, GDY CI SMUTNO I NA SERCU ŹLE. CHWYCĘ CIĘ MOCNO I POCIĄGNĘ DO SIEBIE, BO CHCĘ WALCZYĆ I TROSZCZYĆ SIĘ O CIEBIE. BÓG JEST MIŁOŚCIĄ I TWYM PRZEZNACZENIEM, KIEDY PÓJDZIESZ ZE MNĄ WŁAŚCIWĄ DROGĄ, TO SPOTKAMY GO W NIEBIE.
(~promyczek~)


Żeby tak nawiązać do nazwy tego bloga, chcę poruszyć temat miłości a  przyjaźni. Te dwie rzeczy są nad wyraz ze sobą powiązane i jedno bez drugiego nie ma szans, te dwa czynniki zawsze idą w parze. Jeśli mówić o prawdziwej miłości to i mam na myśli też prawdziwą przyjaźń. Wiadomo też, że są różne rodzaje miłości i tak samo jest też z przyjaźnią. Najważniejszym przyjacielem, od którego w ogóle powinnam zacząć jest oczywiście Bóg, bo to On nam pokazuje jak mamy prawdziwie kochać, czysto bez żadnych przekrzywień i wypaczeń. Bóg jest naszym najlepszym przykładem i nauczycielem, bo On kocha nas bezinteresownie i często płacze w ukryciu, kiedy odrzucamy Jego miłość, raniąc Go przy tym bardzo boleśnie.

❤ Pomocna dłoń przyjaciela, bezcenna :) ❤
Tak bywa niestety, bo i wśród nas często tak jest, że kiedy przyjaciel lgnie do do nas z pomocą oddając nam swe serce, a często tak się zdarza, że się go odrzuca pod wpływem błahego pretekstu. A prawda jest jednak taka, że jesteśmy na tyle dumni i egoistyczni, że wydaje nam się, że nikt nam nie jest w stanie pomóc, że nikogo nie potrzebujemy, że jakoś damy radę, że wiemy co robimy itd. itp. Jakaż totalna bzdura i jakaż to porażka z naszej strony, bo tak na prawdę w takim stresie i załamaniu w jakim się nie raz znajdujemy, nie wiemy często jak mamy sobie poradzić z cierpieniem i często przemawia przez nas czyste, najzwyklejsze nasze "JA", które zawęża nam pole widzenia tego co dobre i czyste, czyli tego co Boże. Jakże często się oszukujemy i tym samym innych też. To właśnie pod wpływem naszej bezradności gasimy w sobie ducha miłości, a dajemy upust naszej zepsutej naturze, naszemu "EGO", które często niszczy to co piękne, czyli przyjaźń. Kiedy jesteśmy rozżaleni to jesteśmy źli na wszystko i na wszystkich, a ta złość nas oślepia i jak często z tego powodu cierpią przez nas nasi bliscy i przyjaciele. Ważne jest to, aby pamiętać, że  obojętnie co się dzieje, trzeba zawsze mieć nadzieję i trzeba umieć zawsze przyjąć pomoc drugiej osoby, której na was zależy. Pomyślmy jak byśmy się czuli, gdyby to właśnie nas odrzucono ? Wiem, że trzeba czasem przeżyć to uczucie samemu, żeby móc być bardziej doświadczonym i umieć się w tym wszystkim odnaleźć, a i nabrać pokory. Nie odtrącajmy nigdy pomocnej dłoni przyjaciela, bo nigdy nie wiemy, kiedy ktoś odrzuci naszą ;)

Na dziś kończę moje refleksje, które przychodzą w trakcie stukania po klawiaturze heheh... ;p




Może tu jeszcze wpadnę później, a teraz mówię do zo ;D 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz