czwartek, 1 marca 2012

Dlaczego kurka JA... ?!!! ... :/

         Wpadłam tu tylko na chwilkę, żeby pobyć tu odrobinkę ;) jestem dziś trochę zmęczona i po łokcie urobiona heheh... ;p Miałam dziś zgrzyt z moim tatą, który obarcza mnie winą za różne rzeczy, które dzieją się w rodzinie, ale dziś nie mam sił i ochoty o tym pisać. Wiem tylko, że kiedyś nie wytrzymam i wygarnę wszystkim, bo cierpliwość mi się pomału kończy i mam już dość, że wszyscy za coś mnie winią :( To bardzo boli, kiedy bliskie ci osoby zarzucają ci kłamstwo i obwiniają za wszystko co złe, często nie patrząc na to co sami źle robią, ale takie życie, tak niestety bywa :/ Pytam się dlaczego JA ...? !!! kurka no... :/ Ale przynajmniej pojeździłam se dziś na skuterku, i było fajnie znów się tak świetnie poczuć :D Przynajmniej miałam dziś też fajne chwile ;) To co tak na dobranoc znów jakiś fajny kawałek, co? Ok. to dziś wrzucę ze "Zmierzchu" z Zaćmienia znowu piosenkę , która też mi się bardzo podoba ;) Po prostu jest super :D



To co będę tu jutro, a teraz mówię pa :*

Smutek? Hmm... niekoniecznie, bo los nasz jest zbyt krótki na żale i smutki... ;/


Dzieńdoberek ;D Mam nadzieję, że dobrze dziś spaliście, bo ja nawet, nawet, ale za krótko zdecydowanie, ale za to teraz jem śniadanie ;p Ja już w sklepie po chlebuś byłam po tym jak synka do przedszkola odprowadziłam :D Jak się idzie parkiem to po mimo, że jest tak paskudnie, że pod butem ci coś nie raz chlupnie, ale i tak jest przyjemnie i tak pomału wiosennie. Ptaszki już pięknie śpiewają i wiosnę właśnie witają. Już nie mogę się doczekać jak będzie troszkę cieplej, bo od razu będzie nam weselej ;D I tak jak szłam sobie tym parkiem to zastanawiałam się nad różnymi rzeczami, a przede wszystkim nad sobą i nad swoim życiem. No tak w końcu po to jest Wielki Post, żeby korygować w swoim życiu wszelkie niedociągłości, wyrównać braki w doszlifowaniu naszego sumienia i charakteru. I doszłam do takich wniosków, tak więc przede wszystkim zastanawiałam się nad przyczynami naszych smutków. Wprawdzie jest ich bardzo wiele, ale każdy powód, każda przyczyna od czegoś, jakoś, coś i gdzieś się to wszystko zaczyna. Nieraz z nudów sami sobie wymyślamy różne rzeczy, przez które się potem smucimy i z innymi się przez to kłócimy. Dąsamy się, czy obrażamy i tak w tm smutku długo trwamy. Trzeba się zastanowić, czy jest prawdą, a co nam się tak na prawdę tylko wydaje. I wracając do wczorajszego porannego mojego postu, chcę przypomnieć o wszelkiego rodzaju komunikatywności z drugim człowiekiem właśnie po to, żeby poznać prawdę, anie trwać w tej naszej domniemanej i stworzonej przez nasze "ja". Każdy człowiek jest inny, każdy z nas ma swoje tzw. "fisie", które są w znacznej mierze tolerowane przez ludzi, którzy nas kochają i my powinniśmy robić tak samo. Akceptować innych takimi jacy są i im pomagać :) Inne nasze smutki mają też głębsze podłoże emocjonalne i uczuciowe, nie kiedy niezależne od nas się tak dzieje, ale wtedy nie możemy jednak być z tym sami. Nawet jak spotka nas coś przykrego ze strony innych, czy nawet bliskich to nie wolno się absolutnie zamykać w sobie, bo wtedy jest jeszcze gorzej. Umiera w nas wtedy miłość do tego kogoś, gasną żarzące się jeszcze płomyczki jakiegokolwiek uczucia, a w zamian pozostaje pustka, niechęć, a w końcu obojętność, co moim zdaniem jest najgorsze uczucie z możliwych. Dlatego nie wolno za nic w świecie pielęgnować uczucia obojętności, ani go podsycać w żaden sposób, bo to do niczego nie prowadzi. Szczera, spokojna (może być głośna, ale żeby w ogóle była ;p) rozmowa jest jedynym antidotum na zatrucie sercowe wywołane wirusem żalu i smutku. Ja często miałam poczucie, że mnie odtrącano na każdym kroku (i to poczucie ciągle we mnie jest, bo nikt mi nie mówi, nie okazuje, że jest inaczej), ale to mam jeszcze z lat młodości, z lat szkolnych, a teraz no cóż inaczej się na to wszystko patrzy, ale też nie jest łatwo. I mimo, że jest się jakby doroślejszym i doświadczonym to tym bardziej jest trudniej. heheh, paradoks co nie... , a mogłoby się wydawać, że tak nie jest, ale niestety tak bywa w tym życiu ;p Na razie kończę i jak zwykle swój wierszyk zostawię, a teraz długo tu już nie zabawię ;p

Szczera rozmowa bardzo zbliża do siebie ludzi ;)
Myśl na dziś:
BO TAKIE JEST JUŻ CAŁE ŻYCIE, RAZ SIĘ COŚ WALI, A RAZ SIĘ COŚ SYPIE. NIE CHCE CI SIĘ WCALE ŚMIAĆ, TYLKO WOLISZ W DOŁKU TRWAĆ. NAWET PRZYJACIELA NIE CHCESZ SŁUCHAĆ, CHOĆ WIESZ, ŻE MOŻESZ MU ZAUFAĆ. KIEDY PRZYJACIEL CIĘ POCIESZYĆ CHCE, NIE ODTRĄCAJ GO, POZWÓL MU ULECZYĆ SERCE TWE. PRZYJACIEL BARDZO CIERPI KIEDY SMUTNY JESTEŚ, POZWÓL MU CIĘ ODROBINĘ WESPRZEĆ. NIE WARTO ZAMYKAĆ SIĘ W SOBIE, BO WIEDZ, ŻE BÓG TAKŻE CHCE BYĆ PRZY TOBIE. 
(~ promyczek ~)

To do zo w takim bądź razie i trzymajcie się ;) Pozdrawiam radośnie i ciepło :D