środa, 21 marca 2012

Sport i ruch wszelaki to są zdrowia oznaki :D

Witajcie wieczorkiem :) Dzionek minął Wam w miarę spokojnie ? Bo mi tak i jakoś tak fajnie ;) Znów byłam dziś na dworze z chłopakami i pograliśmy i w piłkę i w paletki, było ekstra. Bardzo lubię się tak poruszać, bo wtedy wiem, że żyję nie mówiąc o kaloriach jakie się spalają ;D Jeju, ale ja zmęczona jestem, masakra, zero kondycji normalnie, bo się człowiek trochę porusza i od razu przezywa katusze ;P Ok to ja lecę spać, bo mi się oczy same zamykają i zasypiam na siedząco ;) To jakaś muza do posłuchania i zaraz do spania :P Trzymajcie się cieplutko, życząc miłych i kolorowych snów :) Do zobaczenia jutro ;) Dobranoc :* Spokojnej nocy ;) 





Trzymajcie się cieplutko :) Przytulam Was mocno pa :*

Pierwszy dzień wiosny, oby nie był żałosny ;/ ;P A nóż widelec zbliża się coś lepszego ;D


Witajcie kochani w pierwszy dzień wiosny i oby nie był żałosny, a to dlatego, że pogoda się popsuła łeee :( Ale to dopiero początek dnia i może słoneczko zobaczyć się da :) Ach, zobaczy się. W każdym bądź razie pierwszy dzień wiosny jest pogodny, a ma być radosny ;P Może i będzie, któż  to wie ;) Ja dzisiaj znów poszczę, ale się nie złoszczę ;D Dziś mam dla Was znów fajne opowiadanko Wielkopostne o tym, że zawsze nadchodzi coś lepszego dla nas, ale tak często nie jesteśmy tego świadomi. Dlatego po to właśnie jest ten Wielki Post, żebyśmy odkryli to czego do tej pory nie zauważaliśmy, to co nam przyćmiewa świat i nasza pogoń za nim. Wielki Post ma na celu nam uświadomić jedną z wielu rzeczy, a mianowicie, to żebyśmy zwolnili, żeby właśnie nie przegapić tego lepszego co jest jeszcze przed nami :) To zapraszam w takim bądź razie do lektury, a ja się żegnam i do zobaczenia wieczorkiem jak zwykle ;) Miłego i spokojnego dnia zatem Wam życzę ;) Radośnie i ciepło pozdrawiam, przytulam mocno do mojego serduszka i buziaki zostawiam :* Pa ;) Do zobaczenia :D  Trzymajcie się cieplutko :*

Wiedz, że nawet kiedy jest źle to
zawsze nadchodzi coś lepszego ;)
Pewna
kobieta otrzymała diagnozę śmiertelnej choroby i pozostało jej trzy miesiące życia.Jej lekarz powiedział, aby zaczęła przygotowania do śmierci,
skontaktowała się więc ze swym pastorem i zaprosiła go do domu,aby przedyskutować szczególne sprawy ostatnich życzeń.Powiedziała mu jakie pieśni chciałaby, aby były zaśpiewane podczas
zgromadzenia, jakie wersy chciałaby, aby przeczytano i jak chce być
ubrana.Kobieta powiedziała również pastorowi, że chciałaby być pochowana ze swą ulubioną Biblią.Wszystko było w porządku i pastor przygotowywał się do wyjścia,gdy nagle przypomniała sobie coś bardzo ważnego dla niej.

-
Jeszcze jedna sprawa - powiedziała podekscytowana.

- Co
takiego - spytał pastor
 
- To
bardzo ważne - mówiła dalej - Chcę być pochowana z widelcem w prawej ręce.


Pastor stał spoglądając na kobietę i nie wiedząc zupełnie, co powiedzieć.
-
Szokuje to cię, co nie? - spytała.

-
Szczerze mówiąc, jestem zdumiony żądaniem - powiedział pastor.


Kobieta wyjaśniła:

-
Przez wszystkie moje lata udziału w socjalnych akcjach kościoła i w ogóle wszędzie, gdzie było jedzenie (a bądźmy szczerzy,jedzenie jest ważne częścią każdego kościelnego wydarzenia, duchowego
czy innego), moją ulubioną częścią była chwila,gdy ten, kto sprzątał talerze po głównym daniu, przechylał się i mówił:

-
Proszę sobie zostawić swój widelec. To była moja ulubiona część ponieważ
wiedziałam, że coś jeszcze lepszego się zbliża.Gdy mówili, aby zatrzymać widelce, wiedziałam, że dostanę coś
wspaniałego, nie jakiś budyń.To będzie ciastko lub ciasto. Coś stałego.Chcę więc, aby ludzie widzieli jak leżę w trumnie z widelcem w ręce i
chcę, aby się dziwili: "O co chodzi z tym widelcem?"Chcę abyś im powiedział:"Zbliża się coś lepszego, więc trzymajcie również swoje widelce."

Oczy
pastora napełniły się łzami radości i uścisnął ją na pożegnanie.


Wiedział, że to było jedno z ostatnich spotkań z nią przed śmiercią.
Wiedział również, że ta kobieta lepiej złapała ideę nieba niż on.Ona WIEDZIAŁA, że coś lepszego nadchodzi.

W
czasie uroczystości pogrzebowej ludzie przechodzili obok trumny tej niewiasty i widzieli ładną sukienkę, którą miała na sobie,jej ulubioną Biblię i widelec w prawej ręce.Stale i wciąż pastor słyszał pytanie:"O co chodzi z tym widelcem? "


Uśmiechał się tylko stale.W czasie kazania opowiedział ludziom o swej rozmowie,jaką odbył z kobietą przed jej śmiercią.Powiedział im również o widelcu i o tym, co on symbolizuje.Powiedział ludziom, że nie mógł przestać myśleć o widelcu i, że oni
prawdopodobnie też nie będą mogli o tym przestać myśleć.

Miał
rację.Tak więc następnym razem, gdy weźmiesz do ręki swój widelec,niech ci przypomina, tak delikatnie, że coś lepszego się zbliża. 
 
 

                                  Do zobaczenia wieczorkiem :*