niedziela, 29 lipca 2012

„...dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidzialne dla oczu.”


                ____ฬ ĭ է ค ற ____
                 ک ε я d ε ¢ z η ĭ ε
Was moi kochani ;) Troszku długo mnie tu nie było, ale i czasu mi brakowało ;/ Jednak mimo, że z opóźnieniem to jestem z pozytywnym za to nastawieniem ;] Tak i po mimo, że mnie boli głowa to i tak czuję się świetnie. Miałam bardzo ciężkie dwa tygodnie, ale już teraz jest wszystko ok z czego się bardzo cieszę :D Wszystko wróciło do normy, tak jest tak jak powinno być i cieszę z tego jak najbardziej i jestem zadowolona z takiego obrotu sprawy ;D Już się bałam, że znów się coś popsuło, ale jak się okazało, że byłam w błędzie. Teraz mogę nawet powiedzieć, że jest znacznie lepiej :] Chodzi mi o kontakt z moim przyjacielem, z którym się bardzo związałam, który daje mi dużo radości i nie chciałabym go stracić, to wartościowa osoba tylko czasami zagubiona tak jak i mnóstwo innych na tym świecie. Trzeba tylko umieć dotrzeć do takiej osoby, ale nie inaczej jak sercem, bo serce zawsze dyktuje nam prawdę i to za nim mamy iść. Serce nigdy nie kłamie w takich sprawach i ja jestem przekonana, że z tą osobą łączy mnie bardzo, bardzo silna więź i raczej nierozerwalna. Cieszę się, że tak się wszystko dobrze ułożyło i tak świetnie potoczyło. Mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej, coraz bardziej się do siebie zbliżamy i to jest piękne ;] I nie wyobrażam sobie życie bez tej osoby, tak jakoś Bóg postawił ją na mojej drodze i wiem, że nie przypadkowo :D Teraz to już jest chyba pełnia szczęścia ;P Raczej tak, bo poczyniliśmy krok do przodu w naszej przyjaźni i to bardzo miły, przyjemny, acz zarazem zdecydowanie odważny krok, który bardziej nas do siebie zbliżył. Czułam się wtedy tak, no super, tak całkiem inaczej i przede wszystkim taka kochana. Ten krok był zapieczętowaniem naszej przyjaźni, a przed nami następne kroki :D Nie no wiadomo, że szczęście jest wtedy kiedy kochamy i jesteśmy kochani, ale tak właśnie jest i w tym przypadku. To pięknie uczucie być naprawdę kochanym i móc też szczerze kochać i to nawet kogoś z poza rodziny :] Najgorzej jak myślisz i czujesz się odrzucony i sama ta świadomość dobija jak cholera i nie chcę się kompletnie nic :/ Przynajmniej wenę twórczą miałam i wierszy sporo napisałam :P Wstawię Wam parę tych moich uczuciowych przemyśleń :D Mam nadzieję, że się Wam spodobają i dadzą również dużo do myślenia ;]

Smutku duszy, serca łzy
Po policzkach płynął m
Nikt prócz rodziny mnie nie chce a ja zamykam dla innych swoje serce. Nikt prócz rodziny mnie nie potrzebuje ja moje serce od innych izoluję. Nikt prócz rodziny mnie nie kocha, a moje serce wciąż jeszcze szlocha. (~ anonim A. ~ )

Nic mi tak jak trzeba nie wychodzi i wszystko jakoś zawodzi, wszystko się wali i sypie, ech marne te moje życie. Lecz ciągle próbuję na nowo, a Tyś Boże moją podporą. ( ~ anonim A. ~ )


Nie mów, że ci zależy jeśli to nie jest prawdą, nie mów jeśli, że kochasz jeśli tak nie czujesz. Bo słowa nieprawdziwe są tylko pogardą, a uczucia zakłamane zniszczą zanim coś zbudujesz. ( ~ anonim A. ~ )

Łzy są oznaką tego, że nasze
serce jeszcze nie wyschło.
Nie wiem co się ze mną dzieje, ale wciąż mam w głowie złudne nadzieje. Resztka nadziei z serca wyparowała, a po niej w nim tylko wielka dziura została. ( ~ anonim A. ~ )

Nie rzucaj słów na wiatr, bo ktoś może w nie uwierzyć. Nie myśl, że pokocha cię świat, musisz żyć tylko aby przeżyć. Puste uczucia i słowa bez pokrycia odbierają nam chęć do życia. ( ~ anonim A. ~ )


I tak to właśnie było, ale na szczęście już nie muszę pisać takich wierszy, choć w dużej mierze one przekazały co wtedy czułam, jak bardzo bolało mnie serce, jak bardzo cierpiałam, co mnie tak bardzo dołowało i dlaczego było mi tak ciężko. I było tych wierszy znacznie więcej, ale to jak przepiszę do komputera to wstawię je też i tutaj :D No cóż rozpadało się dziś na dobre, ale przynajmniej mogę posiedzieć tutaj ;] Jestem na prawdę szczęśliwa i taka zadowolona, bo bardzo kocham tych, którzy dają mi tę radość, którym na mnie też zależy mimo wszystko i którzy mnie kochają. To raczej w życiu jest chyba najważniejsze i najcenniejsze. Tak zdecydowanie miłość jest zdecydowanie najważniejsza i to ta miłość Boża, bo jest wieczna :D Tak moi kochani tą myślą kończę te niedzielne refleksje i mam nadzieję, że uda mi się częściej tu wpadać, bo bardzo bym chciała ;) A na teraz życzę wspaniałej, spokojnej, radosnej cudownej jak i błogosławionej niedzieli ;] Wypoczywajcie sobie jak tylko umiecie najlepiej :D Ja się z Wami na razie żegnam pa ;) Do zobaczenia wkrótce :] Radośnie Was pozdrawiam radość serca, uśmiech i buziaki zostawiam :* Tak samo bardzo mocno przytulam Was do serduszka :] Zostańcie z Bogiem <3














poniedziałek, 9 lipca 2012

Wokół nas tylu ludzi, ale mimo to czujemy się osamotnieni, bo kiedy nawet ci, na których nam bardzo zależy są wobec nas obojętni :/ To bardzo boli niestety :(

Witajcie moi kochani, po malutkiej przerwie ;] Ostatnio jestem taka zaganiana, że nie mam czasu do pisania ;/ A po za tym tak troszku miałam chandrę, więc też nie chciałam psuć klawiatury nie potrzebnie ;/ Ta pogoda mnie po prostu rozwala, bo nie da się w ogóle żyć. Gorąco tak, że oddychać nie idzie, a można się rozpłynąć jak masło, masakra totalna ;/ Dziś byłam w ogródku i grządki wyplewiłam i sałatę umyłam :] Zaczęłam dużo pracować, żeby mniej myśleć, bo ostatnio czułam się trochę dziwnie i smutno. Dlatego, że mając tylu ludzi dookoła czułam się osamotniona :/ Nikt do mnie nie chciał pisać na GG i było mi z tego powodu bardzo przykro i czułam się zupełnie odrzucona i to najbardziej prze tych, na których najbardziej mi zależy i których bardzo kocham. No, ale to trudno tak czasem bywa w życiu, że pośród tłumu ludzi czujemy się samiutcy jak jacyś intruzi z marginesu wśród ciągłego życiowego rwetesu :/  Dowód jest tylko na to, że ludzie zapominają o osobach, które ponoć kochają, że zapatrzeni w swoje sprawy życiowe, traktując innych tylko jak koła ratunkowe :/ Dlatego ważne jest, żebyśmy dostrzegali innych ludzi, a w szczególności swoich najbliższych, abyśmy dbali o tych, na których nam zależy, bo kiedy okazujemy sobie na wzajem obojętność to nic z tego dobrego z pewnością nigdy nie wyjdzie niestety :/ Dlaczego tak jest ludziom trudno okazywać uczucia najbliższym, żeby wiedzieli, że wciąż im na nich zależy, że są potrzebni i kochani. Tak to najważniejsze, żeby uczucie pielęgnować, aby przetrwało największe nawet burze i żeby nie musieć go ratować ;/ Tą myślą kończę dzisiejsze refleksje i żegnam się z Wami ciepłymi i radosnymi pozdrowieniami życząc błogosławionej nocy i kolorowych snów :*  Mocno przytulam Was do serduszka i dobranoc szepcę też do uszka ;) Pa ;) A i jeszcze dobra muza ;]


środa, 4 lipca 2012

Kiedy człowiek pracuje to jego dusza jak i serce się raduje i na kawałek nieba zasługuje ;]

Moi kochani witam Was najserdeczniej w ten ciepły wieczór ;] Jak Wam minął dzionek, bo mi dość pracowicie ;) Jestem troszkę zmęczona, dlatego że rwałam czereśnie i wiśnie, bo znów kompoty będę robić mmm..pychotka taki kompot ;] I tak z jednego dziś drzewa na drugie i tak nazbierało się parę wiader, a jutro gotowanko. Ach, to nic fajnego rwać w taki gorąc, a gotować w kotle jak ukrop na dworze tym bardziej nie ech.... masakra normalnie ;/ Ale kompociki to się potem w zimie fajnie będzie piło heh :D Ale co jak co, taka praca fizyczna daje mnóstwo satysfakcji i radości, bo wydzielają się endorfiny, które są odpowiedzialne są za świetne samopoczucie mimo zmęczenia ;D Nie mówiąc już o tym, ze jak się robi wszystko na chwałę Bożą, to można tym wiele zdziałać zarówno dla siebie jak i dla innych I ja tak waśnie mam, padam, ale z uśmiechem na ustach ;] I dlatego idę zaraz spać, a jutro może znów coś napiszę, bo już nie będę chyba taka zmęczona ;P A na razie się żegnam z Wami do jutra życząc Wam spokojnej nocy i kolorowych snów :) Radośnie i ciepło Was pozdrawiam z darem modlitwy świetną muzę i buziaki zostawiam :* To w takim bądź razie dobranoc i niech się Wam aniołki śnią ;] pa ;)


poniedziałek, 2 lipca 2012

„Talitha kum...” - „Mówię ci wstań...”

Witajcie kochani wieczorkiem ;] Znów mnie tu nie było jakiś czas, ale miałam w domu parę trudnych spraw ;/ Nie będę jednak się tu rozpisywać, bo szkoda marnować czasu na pisanie o teściowej ;> Tak ostatnio dodała solidnie upustu moim nerwom, że znów mam pewną barierę, o którą tak ciężko walczyłam, żeby ją przełamać, tak się modliłam, żeby było dobrze, ale widocznie chyba za mało, lub nie miałam dość dużej wiary, że to jest w ogóle możliwe do zrealizowania. I w tą niedzielę (01.07) właśnie taka była też ewangelia, mówiąca o tym, że nie powinniśmy się bać, ale po prostu winniśmy wierzyć (Mk 5,21-43) Pięknie też ksiądz właśnie mówił o tym na kazaniu, że nie wystarczy tylko prosić Boga, ale trzeba też wierzyć w to, że się to od Niego dostanie. I tak samo było z córką przełożonego synagogi, który myślał, że umarła mu córka, kiedy to Jezus powiedział mu „Nie bój się tylko wierz...”, że dziewczynka tyko śpi,  po czym powiedział „Talitha kum...” co znaczy - „Dziewczynko mówię ci wstań...” i dziewczynka wstała. Te wypowiedziane słowa Pana Jezusa „Talitha kum...” - „Mówię ci wstań...” skierowane są też i do nas wszystkich, abyśmy powstali na duchu w naszej wierze, abyśmy wierzyli, że Bóg dokona wskrzeszenia naszej wiary, która w dzisiejszym świecie jest zagrożona i z różnych powodów umiera. Ksiądz też szczególnie i  bardzo stanowczo w tym kazaniu, apelował do rodziców i nawiązywał do tego, aby rodzice byli dla swoich dzieci takim wzorcem do naśladowania, żeby wykształtować w dzieciach tą dobrą wiarę, żeby wiara naszych dzieci z biegiem lat nie umarła gdzieś w pogoni za życiem, żeby nie trzeba było jej wskrzesić. To od nas zależy jak się ukształtują serca naszych dzieci i czy będą mieć je otwarte na Boga i dla Niego samego. „Talitha kum...” - „Mówię ci wstań...” , czyli wstań i obudź się człowieku małej wiary, uwierz w Boga i Jego miłość bez miary, niech ku niebu wzniosą się twojego serca sztandary ufności i wleją w nie strumienie wiecznej miłości. Dzisiejszy świat bardzo pochłania człowiek, wiem to też po sobie, że są rzeczy, które odciągają mnie od Boga i wiem też, że muszę z tym walczyć. Jaki ja mam potem dać dzieciom przykład skoro sama nie potrafię się uporać z moimi słabościami jak należy. Rodzice w szczególności mają trudne zadanie na swoich barkach i są w obowiązku tak wychować swoje dzieci, a by one w przyszłości same wiedziały, którą drogą pójść. Rodzice są odpowiedzialni za swoje dzieci do końca swoich dni, a może i nawet dłużej. Wiem, że kiedyś odpowiem za wszystko przed Bogiem, co zrobiłam źle, a czego w ogóle nie zrobiłam, co zaniedbałam, dlatego tak bardzo ważne jest mieć w ogóle tego świadomość i się w miarę szybko otrząsnąć, aby zacząć właściwie robić, aby właściwie żyć, czyli żyć z Bogiem. Tym bardziej, że zaczęły się wakacje i jak co roku powinny być one z Bogiem, a nie od Niego. No nic tą myślę kończę na dziś i życzę Wam wszystkim moi kochani udanych, pięknych, a zarazem spokojnych i błogosławionych wakacji :)

Ja się już pożegnam życząc Wam spokojnej nocki i kolorowych snów ;) Radośnie i ciepło Wam pozdrawiam do serduszka mocno przytulam i buziaki zostawiam :* Trzymajcie się cieplutko i do jutra ;] Dobranoc ;) No jakaś żywsza muza dla Was ;D